logo logo

Czy wiesz, że...

Przez cały okres istnienia PRL prawdę o zbrodni katyńskiej starano się z całą stanowczością i bezwzględnością fałszować.

Według Andrzeja Wajdy zbrodnia katyńska to nie ludobójstwo, lecz przyczyną zbrodni był system sowiecki.

Trybunał w Strasburgu w lipcu może publicznie ogłosić wyrok ws. Katynia, lecz wyrok nie będzie prawomocny.

Liczba ofiar wiosny 1940 roku wynosi 21 857 osób.

Gdyńska Rodzina Katyńska liczy 58 osób.

Decyzja o zbrodni katyńskiej zapadła 5 marca 1940 roku.

Pod zbrodnią katyńską kryje się kilka obozów, m.in. w Kozielsku, Starobielsku, Charkowie, Twerze.

ZSRR do zbrodni katyńskiej przyznał się dopiero 13 kwietnia 1990 roku.

W 70. Rocznicę Zbrodni Katyńskiej miała miejsce Katastrofa w Smoleńsku – 10 kwietnia 2010r.

1994 rok jest Rokiem Rodzin Katyńskich.

W 2012 roku została zorganizowana XIV edycja Gdyńskiego Konkursu Katyńskiego.

Pierwszy Pomnik Pomordowanych w Katyniu powstał w 1978 roku.

Galeria zdjęć

Katyń w Poezji

 

Jan Twardowski - Bez kaplicy

jest taka Matka Boska
co nie ma kaplicy
na jednym miejscu pozostać nie umie

przeszła przez Katyń
chodzi po rozpaczy
spotyka niewierzących
nie płacze
rozumie

Halina Młyńczak

Pamięci mojego Ojca Gustawa Szpilewskiego
i Jego Kolegów żołnierskiej doli

Przyszliśmy do Was tu,
Złożyć u Waszych stóp
Rozkwitłe pąki.
W pamięci naszej jest
Wasza żołnierska cześć
i Wasza męka!

Pragnieniem naszym
Oddać Wam chwałę
Ugiąć kolana
W tym miejscu krwawym.

W katyńskim lesie
Szumią Wam brzozy
I odpoczynek
Daj wieczny Boże!

W katyńskim lesie
Wschodzą Wam zorze
Wieczny spoczynek
Daj dobry Boże!

(Pisane w Mińsku 24 kwietnia 1989r. w drodze do Katynia)

 

Pokolenie 2000 o Katyniu

Pokolenie 2000 o Katyniu

Jest to książka wydana przez Gdyńską Rodzinę Katyńską, w której zebrano prace z III Gdyńskiego Konkursu Katyńskiego dla młodzieży. Poniżej znajdują się prace pochodzące z Pokolenia 2000 o Katyniu.

Elżbieta Pacholicka - Memento

Elżbieta Pacholicka (na okładce „Pokolenia 2000 o Katyniu” – laureatka I miejsca w kategorii III – tekst poetycki, uczennica II klasy III LO im. C.K. Norwida w Rzeszowie)

Zapalmy świeczkę.
My, młodzi końca dwudziestego wieku, zapatrzeni w ekrany komputerów,
śpieszący ku kolorowym mirażom dobrego bytu.
Marzenia nasze błądzą wokół wielkich domów, szybkich samochodów,
bogatych ludzi skrytych za maskami modnych złudzeń.
Stańmy w tym biegu,
Zatrzymajmy się na chwilę.
Tam, na nieludzkiej ziemi, kiedyś zabito wiarę, nadzieję, miłość.
Jednym strzałem, w tył głowy.
Zabito tysiące młodych ludzi, żołnierzy silnych i pewnych swego męstwa.
Tak cicho, bez walki, bez jęku cierpienia,
z oczami szeroko otwartymi zdumieniem, umierali bez protestu i buntu.
Nie było czasu myśleć nad sensem tego konania.
Tylu ich było.
Ziemia katyńska lasu przyjęła w swe ramiona tych męczenników.
Dała Im ciche schronienie.
Zbrodniczej ręki nikt nie powstrzymał.
Strzelano bez wahania. Szybko i celnie.
Nie było procesu.
Nie było obrony
Nie było wyroku.
Była śmierć.
Wstrzymajmy swój krok.
Chwyćmy się za ręce.
Zmówmy modlitwę za umarłych.
Pochylmy głowy w geście pokory.
Uklęknijmy przed tajemnicą tej Ofiary.
Czy my mamy wykonać ten wielki testament:
kochać Ojczyznę i nieprzyjaciół naszych?
Czy potrafimy? My, zabiegani ludzie końca wieku?
Nie szukajmy niczego na stronach Internetu.
Tam nie znajdziemy nie zabliźnionych ran.
Ani na kartach encyklopedii.
Usiądźmy razem z tymi,
którzy nie zapomnieli smaku łzy gorącej
i ciepła drżącej dłoni przy pożegnaniu.
Pozwólmy im mówić.
Oni tak pięknie umieją przebaczać.

Maria Kościesza-Olszewska - Pamięć

Za oknem świat oszalał -
dziś żegna wiek dwudziesty!
Na niebie świateł feeria,
starają się orkiestry!

W tej kakafonii dźwięków
       mała oaza ciszy -
choć stoję tu dość długo -
Babcia mych słów nie słyszy…

W pokoju mojej Babci
czas jakby się zatrzymał;
„Powiedz, Babciu kochana,
co na kolanach trzymasz?”

„Popatrz, wnuczko najmilsza -
to wszystko, co zostało
po Ojcu moim drogim -
tak dużo i tak mało…
Zdjęcie w kolorze sepii,
papierośnica stara
i karteczka niewielka -
pożółkła i zetlała…”

Widzę łzy w oczach Babci,
z wzruszenia drży Jej mowa;
pochylam się nad kartką,
odcyfrowuję słowa:

„Opowiedz, proszę, Babciu,
co z ojcem twym się stało? -
to przecież mój pradziadek -
a wiem o Nim tak mało!”

Babcia skupiona milczy -
myślę, że waży słowa -
wreszcie, po długiej chwili
wspominać jest gotowa:

„Był polskim oficerem,
ale nie w boju zginął,
lecz to enkawudowiec
zadał Mu śmierć w Katyniu.

W chwili, gdy list ten pisał,
przyszli i Go zabrali,
związali drutem ręce
i w lesie rozstrzelali…

Były ich tam tysiące -
lepszego losu godnych -
świat nie miał się dowiedzieć
o tej okrutnej zbrodni!

W zbiorowych legli grobach,
w nieludzkiej, obcej ziemi;
sosnowe lasy strzegły
katyńskich tych tajemnic!

Lecz los jest sprawiedliwy
i choć to długo trwało,
świat prawdy się dowiedział
o tym, co tam się stało!

Wydarto ziemi ciała,
po ludzku pochowano,
na grobie naszych bliskich
krzyż z Polski wreszcie stanął!

Najdroższe te pamiątki
zwrócono mojej Mamie;
Ona pozostawiła
rodzinne skarby dla mnie…

Ja je zostawię Tobie,
bo słuchasz mnie tak chętnie -
rodziny naszej dzieje
nie są ci obojętne!

Przekaż je swoim dzieciom
a one, gdy dorosną,
niech pamięć o Katyniu
w kolejny wiek przeniosą!

Sylwia Jażdżewska - TA ŁZA

Kiedy dosięgniesz myślą korzeni,
Natrafisz na kamień – twardszy od skały
Tu luka, pustka, ślad się urywa
Jedynie buty złatane zostały.

Nie pomnisz przodka, zniknął bez echa.
I w końcu babcię zapytasz nieśmiało,
Spojrzy, zamilknie, twarz schowa w dłoniach
- Niewielu tylko z nich ocalało…

I już rozumiesz, nic losów nie zmieni.
Posiedzisz chwilę, twój wzrok odrętwiały
Może wyczytać w tej łzie, która spływa
To, czego młodych łzy nie doznały.

Wersja Polska English Version